|
Dobry humor - Strona 1 >>dalejjasiu dzwoni do nauczycielki od W-F i mówi -proszę zwolnic jasia z lefcji W-F - a kto mówi? - moja mama Mówi Icek do Salcie: - Pani Salcie! Pani mąż wyjechał, może ja do pani dzisiaj przyjdę wieczorem, to trochę sobie pofiglujemy? - Ależ panie Icek! - oburza się Salcie. - Ja nie jestem kobietą lekkich obyczajów! - Ależ, pani Salcie, kto mówi o pieniądzach?! Ilu potrzeba mężczyzn by wkręcić żarówkę? - Pięciu. Jednego, by ją wkręcił, czterech pozostałych żeby słuchali jak się tym chwali. Fredek leży ciężko chory. W odwiedziny przychodzi kolega Hipek i zastaje żonę załamaną, zalaną łzami. - Ach, panie Hipolicie, Fredek leży w agonii, doktorzy nie robią żadnej nadziei. - Czy bardzo cierpi? - Fizycznie nie, ale moralnie cierpi jak skazaniec. Wie, ze jest ciężko chory i boi się panicznie śmierci. Pan mógłby podnieść go nieco na duchu. - Dobrze spróbuję. Hipek otwiera drzwi do pokoju chorego i tubalnie woła: - Serwus, Fredek! Umrzemy sobie, co? Dlaczego blondynki nie jedzą ogórków konserwowych? - Bo nie mogą wsadzić głowy do słoika... Gdy pan kładł się do łóżka, sługa wszystko robił za niego. Tonie statek, na pokładzie panika, na mostku kapitan kieruje akcją ratowniczą. Nagle zauważa księdza, podbiega do niego mówiąc: - Proszę księdza, mamy za mało szalup, nie uratujemy się, niech ksiądz odprawi za nas mszę! - Synu, nie ma czasu odpowiada. - To może, chociaż połowę mszy? - Synu, nie ma czasu znów odpowiada ksiądz. - To może, chociaż najważniejszą część mszy??? - Dobrze synu, zbiorę ofiarę! Żona do męża: - Wiesz? dzisiaj mi się poszczęściło! Idę obok zsypu na śmieci i patrzę a tu obok leżą nowiutkie pantofelki i.. przymierzam i mój rozmiar! - No to rzeczywiście ci się kochanie poszczęściło!!- mowi mąż Na drugi dzień Żona przychodzi do męża i mówi: - Słuchaj idę do nas do domu na podjeździe, na żywopłocie futro z norek wisi. Przymierzam i mój rozmiar! - Szczęściara z Ciebie, a ja - popatrz - niewiem czemu, ale szczęścia nie mam. Wyobraź sobie, wczoraj wkładam rękę pod poduszkę i tam bokserki wyciągam i przymierzam i k... nie mój rozmiar!!! Jak z grupy stu blondynek wybrać najgłupszą? - Losowo. Funkcjonariusz policji wodnej na brzegu jeziora dobrze znanego z doskonałych warunków wędkarskich zatrzymał faceta z dwoma wiadrami ryb: - Czy ma pan pozwolenie na łowienie ryb w tym miejscu? - Ależ proszę pana, to są udomowione rybki! - Udomowione?! - Tak, co wieczór wyprowadzam te właśnie ryby na spacer w tym jeziorku, żeby sobie popływały. Później gwiżdżę i na ten gwizd one same wpływają do mojego wiadra. - Co mi pan kit wciskasz! Żadna ryba tego nie potrafi. Facet popatrzył chwilę na funkcjonariusza, po czym powiedział: - Wobec tego zademonstruję panu. Udowodnię, że to prawda! - Dobra, pokazuj pan, ale bez żadnych numerów. Facet wlał więc zawartość wiader do jeziora, postawił je na ziemi i stoi. Policjant stoi obok zaciekawiony: - No i co? - Jak to co? - Zawoła je pan czy nie? - Zawoła kogo?! - No, ryby! - Ale jakie ryby, panie władzo... "Brak wyczucia percepcji prawej nogi".
komentator sportowy - Jak leci? - Super,tylko palce mnie strasznie bolą. - A co się stało? - Wczoraj na czacie mieliśmy imprezę i całą noc śpiewaliśmy.
B.M.W-baba musi wypić Przychodzi baba do lekarza z mózgiem w ręku i mówi: - Panie doktorze to się w głowie nie mieści. Na święta kupiliśmy półtora żywego karpia. - Co to jest: biały punkt na środku Atlantyku? - Blondynka szukająca Leonardo di Caprio. - Wiecie dlaczego blondynki nie grają na komputerze? - ??? - Bo się boją myszy. - Dlaczego nie produkuje się już popularnych kiedyś filmów rysunkowych z serii "Bolek i Lolek"? - Okazało się że Bolek był agentem SB. "Wyprzedził Dariusza Śledzia i całą śmietankę polskich żużlowców"
Maciej Henszel, radio |